Foto. World Volleyball
Po wybitnym, perfekcyjnie zagranym meczu z Japonią, przyszło nam stawić czoła Brazylii. Rywalowi o wielkiej historii, ogromnym potencjale. Wygraliśmy 3:0 po trzech setach pełnych nerwów, walki i pięknej siatkówki! Wyniki 28:26, 25:19 i 25:21 pokazują tylko wierzchołek góry lodowej. To był spektakl, który przypomniał, jak silną drużyną jesteśmy.
Od pierwszych akcji było wiadomo, że to nie będzie spacerek. Darlan i Alan bombardowali zagrywką, ale Popiwczak bronił jak w transie. Fornal punktował, Kochanowski zaserwował asa. Pierwszy set to sinusoida. Prowadziliśmy, potem remisowaliśmy, potem znowu musieliśmy ratować się w końcówce. Decydujący punkt to dzieło Leona po wystawie Fornala. Mamy 1:0! Jednakże trzeba wspomnieć, że Leon narazie gra dość przeciętnie. Ma dokładnie 29% skończonych piłek w ataku. Są problemy w przyjęciu. Dobrze u niego działa zagrywka. Mamy nadzieję, że Wilfredo pokaże moc w finale.
Drugi set? Zespół Grbicia wyszedł jak po swoje. Mocna zagrywka, blok, szybkie tempo rozegrania. Kluczem okazał się Kevin Sasak, którym był tego dnia absolutny liderem ataku. 83 procent skuteczności, bezlitosne wykorzystywanie każdej piłki, luz, spokój i pewność siebie, jakby grał w kadrze od dekady. A przecież on dopiero wkracza do reprezentacyjnej elity.
W trzecim secie wydawało się, że może być trudno. Tomasz Fornal pechowo ląduje i musi zejść z boiska. Wchodzi Kamil Semeniuk i momentalnie daje zmianę na plus. Brazylijczycy jeszcze się zrywają, zmniejszają straty do jednego punktu, ale to właśnie wtedy objawia się moc tej drużyny. Blokujemy Darlana, Arthur uderza w aut, Kochanowski trafia środkiem, a Sasak kończy ataki w trudnych momentach. Na koniec Darlan serwuje w aut. Polacy w finale!
Na szczególne wyróżnienie zasługuje debiutant, Jakub Nowak. 20-letni środkowy nie tylko wszedł do składu, ale od razu grał jak równy z równym. Pewność w ataku, świetna praca w bloku i dojrzałość taktyczna jak u weterana. W takim meczu, w takiej temperaturze emocjonalnej, Nowak pokazał klasę. To materiał na wielkiego lidera.
W niedzielę finał z Włochami, którzy pokonali Słowenię 3:1.
Od 12 stycznia 2022 roku selekcjonerem reprezentacji Polski jest Nikola Grbić i od tamtego dnia nasza kadra nie wróciła z żadnej imprezy bez medalu! Liga Narodów – brąz 2022, złoto 2023, brąz 2024. Mistrzostwa Świata – srebro 2022. Mistrzostwa Europy – złoto 2023. Igrzyska Olimpijskie – srebro Paryż 2024. Tego nie da się zbagatelizować. To już nie seria sukcesów. To nowa era polskiej siatkówki.
W niedzielę gramy o wszystko. Ale z takim składem, z takim duchem, z taką ławką rezerwowych my się finału nie boimy! 😉



