Polki wytrzymały napór i odwróciły losy meczu z Holandią. Ważne zwycięstwo 3 : 2 w Lidze Narodów

Foto. World Volleyball

To był jeden z tych meczów, które budują drużynę. Reprezentacja Polski siatkarek, mimo trudnego początku i momentami wyraźnej dominacji rywalek, odwróciła losy spotkania z Holandią i wygrała po tie-breaku 3 : 2 (17 : 25, 25 : 23, 17 : 25, 25 : 12, 15 : 10) w kolejnym meczu Ligi Narodów.

Holenderki, brązowe medalistki dwóch poprzednich edycji VNL, bardzo mocno weszły w mecz. Pewne, zorganizowane i bez kompleksów – bezlitośnie punktowały w pierwszym i trzecim secie, obejmując dwukrotnie prowadzenie w całym meczu. W tych fragmentach reprezentacja Polski miała trudności ze złapaniem rytmu. Gra nie układała się ani w przyjęciu, ani na siatce, a Holandia wykorzystywała niemal każdą sytuację.

Punktem zwrotnym była czwarta partia. Polki od samego początku narzuciły swój styl, grały zdecydowanie i bez zawahania. Szybko odskoczyły na bezpieczny dystans i rozbiły przeciwniczki do 12, dominując w każdym elemencie. To był impuls, który przeniósł się również na tie-break. Decydujący set to już popis koncentracji, dojrzałości i skuteczności Biało-Czerwonych, które nie wypuściły zwycięstwa z rąk.

Liderką zespołu była Agnieszka Korneluk. Kapitan kadry i środkowa zagrała kapitalny mecz – zdobyła 19 punktów, atakując z imponującą skutecznością 67 procent. Dołożyła cztery punktowe bloki i asa serwisowego. Była nie tylko liderką w liczbach, ale też motorem napędowym całej drużyny, która podążyła za jej pewnością siebie. Solidne wsparcie dała także Malwina Smarzek – 17 punktów, wiele z nich w kluczowych momentach meczu.

– Na pewno to był trudny mecz. Początek był naprawdę zły, ale koniec końców wygrałyśmy. Można powiedzieć, że odnalazłyśmy nasz rytm gry, choć mamy jeszcze sporo do poprawy. Najważniejsze, że zwyciężyłyśmy. Wiemy, że potrafimy grać lepiej i jutro planujemy to pokazać – powiedziała po spotkaniu Korneluk w rozmowie z VBTV.

W ekipie holenderskiej najwięcej problemów sprawiała Elles Dambrink, 21-letnia atakująca, która zapisała na koncie 18 punktów. Dobrze spisały się także młode środkowa Britte Stuut (12 pkt) i przyjmująca Helena Kok (10).

Polska drużyna po raz kolejny pokazała charakter i odporność psychiczną. Pomimo słabszych momentów potrafiła nie tylko wrócić do gry, ale też przejąć nad nią pełną kontrolę wtedy, kiedy decydowały się losy meczu. To zwycięstwo ma większą wartość niż tylko dwa punkty w tabeli. Pokazuje, że ta kadra dojrzewa, nie pęka pod presją i ma potencjał, by powalczyć o coś więcej w dalszej fazie turnieju.

Przewijanie do góry
Review Your Cart
0
Add Coupon Code
Subtotal