Spurs przegrali wygrany mecz

Foto. Nam Y. Huh/NBA

San Antonio Spurs po raz drugi w tym sezonie mierzyli się z Chicago Bulls. Mimo świetnego początku i prowadzenia sięgającego nawet 19 punktów, Ostrogi musiały ponownie uznać wyższość rywali, przegrywając 110:114. Kluczowym momentem spotkania okazała się czwarta kwarta, którą Spurs przegrali aż 15:32, tracąc wypracowaną wcześniej przewagę.

Jeremy Sochan spędził na parkiecie 27 minut, zdobywając 11 punktów (5/7 z gry), a także notując cztery zbiórki, dwie asysty, przechwyt i blok. Dla reprezentanta Polski był to pierwszy od czterech meczów dwucyfrowy wynik punktowy. Sochan rozpoczął spotkanie w wyjściowej piątce, skupiając się w obronie na liderze Bulls, Zachu LaVine’ie, który zakończył mecz z 35 punktami, 10 zbiórkami i ośmioma asystami na koncie.

Polski skrzydłowy otworzył swój dorobek punktowy już w drugiej minucie, trafiając rzut z dystansu po umiejętnie rozegranej akcji zespołowej. Jego zasłony przyczyniły się także do skutecznych rzutów kolegów z drużyny, w tym Devina Vassella, który otworzył wynik spotkania. Mimo świetnej pierwszej połowy, Spurs stracili przewagę w decydującej odsłonie, co w dużej mierze było efektem serii 11-0 Byków w końcówce, prowadzonej przez Coby’ego White’a.

Jak zauważył w portalu X, czołowy polski influencer koszykarski i siatkarski, Mateusz Babiarz, obecny na meczu w United Center, Jeremy Sochan wciąż zmaga się z bólami pleców. Po każdej zmianie z boiska zakładany jest mu pas wzmacniający, co wpływa na ograniczenie minut gry przez trenera Mitcha Johnsona.

Sam Sochan po meczu podsumował występ zespołu jednym słowem: „Energia”.

Jednym z najjaśniejszych punktów po stronie San Antonio był Chris Paul, który mimo porażki poprowadził grę drużyny z Teksasu. Weteran zanotował 18 punktów oraz dziewięć asyst, utrzymując Spurs w meczu nawet w najtrudniejszych momentach. Jego doświadczenie było widoczne zwłaszcza w drugiej kwarcie, gdy Paul trafiał kluczowe rzuty z półdystansu i skutecznie zarządzał tempem gry. Pod koniec trzeciej kwarty, gdy Bulls zaczęli odrabiać straty, Paul zdobył siedem punktów z rzędu, w tym ważną trójkę, która na moment powstrzymała napór rywali.

Spurs kontrolowali mecz przez trzy kwarty, a ich przewaga sięgnęła nawet 19 punktów. Kluczowy okazał się jednak ostatni fragment gry, który San Antonio przegrało aż 15:32. Bulls, napędzani świetną grą Zacha LaVine’a, skutecznie odrabiali straty. White, autor 23 punktów, dodał emocji, popisując się efektownym wsadem nad Wembanyamą, który był częścią serii 11-0 Byków w końcówce.

Victor Wembanyama, który zdobył 23 punkty, 14 zbiórek i zablokował osiem rzutów, wskazał na brak dojrzałości zespołu jako kluczowy problem w przegranej końcówce. Trener Mitch Johnson podkreślił, że Spurs muszą nauczyć się wygrywać wyrównane mecze, jeśli chcą rywalizować z najlepszymi.

Dla Bulls wygrana była kolejnym dowodem na ich świetną formę, szczególnie w końcówkach. Dzięki heroicznej grze LaVine’a, Vucevicia (24 punkty) oraz White’a (23 punkty), Chicago odniosło czwarte zwycięstwo w pięciu ostatnich spotkaniach.

Przewijanie do góry
Review Your Cart
0
Add Coupon Code
Subtotal