Pierwsze koty za płoty. Magdalena Łuczak wyciąga wnioski i kontynuuje sezon Pucharu Świata

Nie najlepiej będzie wspominała Magdalena Łuczak swój występ podczas zawodów Pucharu Świata w Killington, który był jej pierwszym startem w tym sezonie. Jedna z najlepszych polskich alpejek nie ukończyła pierwszego przejazdu i przedwcześnie odpadła z rywalizacji. – Wyciągnę z tego wnioski. Brakuje mi trochę treningów na śniegu, ale teraz będzie okazja to nadrobić – mówi Łuczak.

22-letnia Polka miała zainaugurować swój sezon już ponad miesiąc temu, podczas pierwszych zawodów Pucharu Świata w Soelden. Niestety tuż przed startem odnowiła jej się kontuzja pleców. Łodzianka nie chciała ryzykować i postanowiła rozpocząć rehabilitację, by jak najszybciej wrócić do sportu. – Wykonałam już odpowiednią pracę, która potem zamieniła się w cięższe treningi, żeby przygotować się do pierwszych startów w Pucharze Świata – zaznaczała przed startem w Killington Łuczak.

Jedna z najlepszych polskich alpejek przystąpiła do startu w Stanach Zjednoczonych z dużymi nadziejami. Z sezonu na sezon prezentuje się bowiem coraz lepiej, o czym świadczą jej wyniki (23. miejsce na koniec rywalizacji w slalomie gigancie w sezonie 2023/2024 czy akademickie mistrzostwo Stanów Zjednoczonych). Sama podkreślała zresztą, że na cykl startów w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie czeka najbardziej, ponieważ lubi tamtejsze trasy.

Łuczak w weekend wreszcie miała okazję wystartować, a zawody w slalomie gigancie odbyły się w Killington. Niestety swój przejazd zakończyła już na trzeciej bramce i odpadła z rywalizacji, przez co czuje się nieco zawiedziona, choć widzi również pozytywy takiego obrotu sprawy.

– Na pewno nie był to idealny start sezonu. Z jednej strony jestem zadowolona, że już te pierwsze zawody mam za sobą i w ogóle mogłam stanąć na starcie w tym sezonie. Z drugiej, popełniłam błąd na trasie bardzo szybko i będę musiała wyciągnąć z tego wnioski – mówi Łuczak.

Szansę na dużo lepszy start nasza zawodniczka będzie miała dopiero za kilka tygodni, bowiem zawody w kanadyjskim Tremblant (miały tam się odbyć dwa starty w slalomie gigancie) zostały odwołane ze względu na niewystarczające warunki pogodowe. W planach naszej alpejki dużo się jednak nie zmienia.

– Teraz zostajemy na kilka dni w Killington, gdzie będziemy spokojnie trenować. Zobaczymy, gdzie przełożą nam te dwa starty z Kanady. Wrócimy następnie wcześniej do Europy i dalej będziemy trenować. Nie jest to dla mnie takie złe rozwiązanie, bo będę mogła spokojnie się przygotować, bo treningi na śniegu to jest to, czego mi jeszcze trochę brakuje – kończy Łuczak.

Przewijanie do góry
Review Your Cart
0
Add Coupon Code
Subtotal